Nie podzielam zadowolenia i entuzjazmu cieszących się, że sprawiedliwości stało się zadość- "Zwolniona", to typowy kozioł ofiarny, rzucony na żer "Przekaziorom", a przecież
" karaj rękę, nie ślepy miecz!"
Jak to możliwe, że "coś takiego" jest możliwe?
Przypominam, że ostatecznie- Elektryk, który powiedział NIE- Urzędowi, nie został uniewinniony i oczyszczony z zarzutu, a jedynie nie będzie wymierzona mu kara pod postacią mandatu karnego.
Urząd zrezygnował z dalszego odwoływania się i nękania na drodze sądowej... i tyle, czyli Elektryk nie dostanie zadośćuczynienia i odszkodowania za poniesione straty moralne- nerwy, stracony czas, itd.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz