Karuzela, karuzela... dzień bez rozbitej "karuzeli vatowskiej" w TVP- dniem straconym.
We wczorajszych "Wiadomościach", tryumfalnie obwieścili, że dopadli "międzynarodowych oszustów" prowadzących swój proceder w Polsce, Czechach i Niemczech- cóż za sukces- Policja wraz z organami skarbowymi, udaremniły "wyciek ze Skarbu Państwa" kwoty 180 milionów złotych, które z tytułu VAT, miały być zwrócone na konta bankowe "Karuzelowiczów".
Jakby to powiedzieć, może prosto z mostu- PIC NA WODĘ I FOTOMONTAŻ!
"180 milionów" oznacza kwotę VAT zewidencjonowaną na rzekomo "pustych fakturach" zakupu przy transakcjach krajowych lub "fikcyjne vel puste faktury sprzedaży"- wewnątrz-wspólnotowe (eksport-import). Tak czy inaczej- podstawa netto bez podatku, to jest ponad DZIEWIĘĆSET MILIONÓW netto obrotu, wykazanego w dość krótkim czasie. Informacja dla tych, którzy "nie są w temacie"- wniosek o zwrot VAT na konto bankowe, skutkuje wszczęciem kontroli skarbowej w firmie wnioskodawcy.
Czy to trafia do wyobraźni szanownego Czytelnika- MILIARD, to jest naprawdę ogromna kwota, a firma obracająca takimi pieniędzmi i wykazująca czarno na białym w deklaracjach VAT 7 do Urzędu Skarbowego- przychody miesięczne, rzędu 100 milionów, to nie przelewki- nie ma cudów, żeby w US nikt nie zwrócił uwagi na takich "artystów biznesu". Nawet zakładając, że nie był to krystalicznie czysty interes, to i tak nie wierzę, żeby biznesmeni, którzy nim kręcili, nie uwiarygodnili go maksymalnie- każda transakcja na pewno, zaopatrzona została w pełną dokumentację- potwierdzenia przelewów, dokumenty magazynowe i transportowe, wreszcie- faktury, a wszystko razem- oczywiście z pięknymi podpisami i pieczęciami. Na jakiej podstawie do akcji przystąpili osiłki , ubrani na czarno z napisem "Kontrola Skarbowa"? Może dlatego, że urzędnicy skarbowi de facto, stoją PONAD PRAWEM i dzieje się tak z pełnym przyzwoleniem i błogosławieństwem zwierzchników- zaczynając od ministra finansów, a kończąc na naczelnikach urzędów skarbowych. Czy, aby ograbić Obywatela, który jest także Przedsiębiorcą, nie wystarczy pokrętne stosowanie prawa np. ordynacji podatkowej? Nie wystarczy, gdyż Polska wchodząc do UE, zmuszona była dostosować krajowe prawo- w tym także administracyjne, do przepisów obowiązujących w całej Unii. Jakby kto nie wiedział- urzędnicy skarbowi, sędziowie w sądach administracyjnych, są UNIJNI. Wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego są zaskarżalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wcześniejsza nazwa- Europejski Trybunał Sprawiedliwości)- nie trudno zgadnąć, że Polska jest niechlubnym przodownikiem w przegranych wyrokach, w procesach z własnymi obywatelami.
Wracając do głównego tematu- skoro urzędnicy, a także prokuratorzy i sędziowie, są bezkarni i poza wszelką kontrolą, to korzystają z tego. Bynajmniej, przełomową datą nie było, nastanie na urzędzie- Mateusza Morawieckiego- regularna nagonka na przedsiębiorców prowadzona jest od 2010 roku i trudno nie powiązać tego ze światowym kryzysem finansowym, trwającym od 2008 roku i tym, że wtedy za rządy w Polsce zabrali się kompletni ignoranci ekonomiczni z PO, czyli ekipa Donalda Tuska. Co robi dyletant gdy dorwie się do władzy i zauważy, że to nie takie proste jak mu się zrazu wydawało- zaczyna DOKRĘCAĆ ŚRUBĘ BIZNESOWI, przy czym tak, żeby PR nie ucierpiał- krzyczy wniebogłosy "łap złodzieja", w przekaziorach, głosi się bajdy, jak to ludziom żyje się dostatnio i jak to rząd pilnuje aby społeczeństwu nie zabrakło... ciepłej wody w kranie- "propaganda sukcesu" idzie na całego, przecież- kłamstwo sto razy powtórzone, staje się najświętszą prawdą i nie ja to wymyśliłem. No dobrze- czyli w 2009 roku stało się jasne, że "król jest nagi", a na kreatywnej statystyce za daleko nie pojedzie się- w tej sytuacji- MĄDRY RZĄD przeprowadziłby gruntowną reformę gospodarczą, ale tu nie było mądrego rządu, poza tym przyszło zmagać się ze smutnymi efektami "3 reform rządu Buzka", a więc na pierwszą linię frontu, wysłany został minister Jan Vincent Rostowski wraz ze swoimi podwładnymi, a w swojej niszczycielskiej robocie, mógł liczyć na wsparcie "niezależnych sądów" (śmieszne), które jak leci, przyklepywały urzędnicze decyzje.
Kiedy obecna propaganda głosi, że dopiero PiS "uszczelnił z sukcesem system podatkowy, to kłamie. Tylko za 2013 rok, na mocy decyzji organów skarbowych, miało wpłynąć ok. 6 miliardów złotych z tytułu tzw. "pustych faktur", to jest takich, które nie dokumentują rzeczywiście przeprowadzonych transakcji. 6 miliardów "w decyzjach", to nie jest to samo co "6 miliardów w gotówce"- były to raczej wirtualne kwoty.
Pomimo, że ostrze ataku skierowane zostało przeciwko uczciwym przedsiębiorcom, którzy w swej naiwności uważali, że mogą spać spokojnie i nie mają nic do ukrycia, wnet okazało się, że wcale nie jest tak łatwo zabierać pieniądze- akcja wywołuje reakcję- broni się i ratuje jak może i umie, ten komu, zabiera się dorobek życia i niszczy reputację.
Jednak Polski nie ominęła plaga wyłudzeń VAT i inne podatkowe przestępstwa- uważam że skala nadużyć jest duża, ale spostrzegam też bezradność aparatu państwowego. Przestępcy biją na głowę skarbówkę i to pod każdym względem- dyletanckie Państwo ma za przeciwnika nierzadko wybitnych specjalistów w dziedzinie prawa i ekonomii, którzy doskonale potrafią "jechać po bandzie"- wykorzystując luki w prawie, a nawet wpływając na polityków stanowiących prawo. Poza tym, tajemnicą poliszynela jest to, że w sądach trudno o sprawiedliwość, zwłaszcza trudno o nią, gdy stroną jest sponiewierany przez urzędników przedsiębiorca, zaszczuty i zniszczony materialnie oraz psychicznie. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy na sprawie, w charakterze pełnomocnika staje adwokat z najlepszej czytaj- najdroższej- kancelarii, do tego zdeterminowany i gotowy na wszystko.
Poza tym, jak w starym sloganie reklamowym- Przezorny Zawsze Ubezpieczony- kiedy robi się naprawdę "gorąco", to przestępca znika z Polski- uciułanych kilka milionów, pozwala wygodnie urządzić się gdziekolwiek . Jednak ucieczka, jest rzadko stosowaną ostatecznością, ponieważ najwięksi przestępcy są doskonale zakonspirowani- bez przerwy zacierają za sobą ślad- w Wiadomościach TVP ich nie pokazują- nic nie mają, nigdzie nie figurują- pozornie zatrudnieni są w "normalnej" firmie, za jeszcze bardziej "normalne" pieniądze, albo- renta też jest dobra- działają przez słupów, firmantów, figurantów, ludzi do czarnej roboty- tkwią w nieformalnych związkach biznesowych i zależnościach- zza czyiś pleców, pociągają za właściwe sznurki, to nie są ludzie, którzy kiedyś bawili się w ściąganie reketu od sklepikarzy i mordobicia na mieście. Czy naprawdę, nasza prostolinijna policja razem z równie nieskomplikowanymi urzędnikami, są w stanie walczyć z przestępcami, wykorzystującymi wady systemowe? Śmiem wątpić, dlatego funkcjonariusze Państwa idą na łamanie obowiązującego prawa pisanego i dzieje się tak, nieomal przy otwartej kurtynie.
Tak, ale przecież skądś wzięło się te 30 miliardów więcej z VAT, liczone rok do roku. Te ogromne wpływy, to nie efekt "uszczelniania"- "walki z karuzelami" - Mateuszowi Morawieckiemu & Co. udało się PRZESTRASZYĆ PRZEDSIĘBIORCÓW, którzy od lat na masową skalę "robili koszty" w swoich firmach- czasami było to nawet śmieszne, gdy np. prezes spółki działającej w ubezpieczeniach i finansach... kupował filiżankę kawy "na fakturę" w kawiarence, do której zwykł był chodzić. Doszło do tego, że 80% firm nie płaciło podatków lub tylko uiszczało w symbolicznych kwotach- niektórzy, nawet przez lata- "jechali na stracie"- przesadzali- w pewnym sensie- tak, ale przede wszystkim nie opłaca się ryzykować- najazdu "Czarnych" z przytupem, lub choćby- wzięcia "pod lupę" przez KAS.
Prosta kalkulacja- podatki w tym zusy, trzeba wziąć pod uwagę podczas kalkulacji cen, co nieuchronnie podroży usługi lub towary- ale co z tego- najwyżej zmniejszy się wydatki inwestycyjne- strata będzie pozorna, gdyż spadnie ryzyko związane z prowadzeniem działalności i per saldo obniżą się koszty, mniejsza oferta za to droższa- zminimalizuje ryzyko straty z tytułu spadku sprzedaży- odpadną "najtańsi" czyli najgorsi klienci.
Kto straci- stracą konsumenci- jest drogo, a będzie jeszcze drożej. Dla małego i średniego biznesu- pogorszą się warunki prowadzenia działalności, zmniejszy się rynkowa konkurencyjność polskich firm.
Taka polityka fiskalna wywoła dekoniunkturę i kryzys, a to wszystko- szybciej niż niektórzy spodziewają się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz